Luzor 4 Sexualno-edukacyjno-plastyczny

Zamieszczony 28.05.2007

Zacznę od początku. Kiedy to pewien pan troszku podobny do lokaja z rodziny Adamsów nakazał wprowadzić do szkół „mundurki” zaczęło wrzeć wśród rodziców i dzieci. Owy przystojniak chce pewnie zapobiec pędzącemu rozpasaniu obyczajowemu młodzieży i stać na straży moralności i skromności naszej „przyszłości narodu”. No cóż jego prawo – ale prawo rodziców gdzie? Będąc „aktywnym członkiem” (przepraszam nadinterpretujących) trójki klasowej (dodam, że trójka kojarzy się z trójkątem a jestem jedynym w niej panem więc może ta interpretacja jest prawidłowa) zostałem zaproszony na tzw. nadzwyczajne zebranie rady rodziców. Bardzo lubiąc wszelkie formalne zloty zaangażowanych dogłębnie „członków” tegoż „ciała” (no co? Jakoś tak się pisze! ;-) próbowałem rzetelnie i jasno sprecyzować moją postawę w kontekście zapisu nowelizacji ustawy - nudne, ale przytaczam w przybliżeniu... nakłada na dyrektora szkół podstawowych i gimnazjum obowiązek wprowadzenie jednolitego stroju ucznia... koniec. W tym kontekście szanowny Pan Dyrektor przedstawił propozycję tegoż jednolitego stroju a była to koszulka bawełniana – polo w kolorze „chyba” granatowym („chyba” bo jestem plastykiem i na kolorach się nie znam co mi „udowodniono” podczas owego spotkania). Najpiękniejsze były wypowiedzi rodziców – problematyczne i bardzo „istotne” merytorycznie wypowiedzi, aż „trudno” je przytoczyć ale spróbuję kilka.
1. Pani Matka - Czy uczeń posiadający taką koszulkę w przypadku zabrudzenia bądź zniszczenia może przychodzić do szkoły w podobnej?
2. Na to inny rodzić Pan Ojcieć – to kupi Pani dwie i po sprawie!
3. A co jak trzeba będzie uprać?
4. Ten sam Pan Ojcieć - No to mówiłem przecież !
5. Pani Matka II – mój syn się bardzo poci i nie wyobrażam sobie, że będzie chodził w jednej koszulce przez cały tydzień!
6. Pan Ojcieć – to trzeba dwie kupić itd. itp.

Zagrzmiała długa i wyczerpująca intelektualnie „Burza mózg.uffff” Pragnę dodać, że rodzice ustalili, iż uniformizacja nie może nadszarpnąć budżetu nie więcej jak 50 złociszy – na dziecko! A ta „granatowa” chyba koszulka z krótkim rękawkiem ma kosztować 35 zł – zważywszy na to, że potrzebna jest druga na zmianę to jest już 70 zł – a! Jest jeszcze problem zimy to trzeba kupić no też dwie z długim – a z długim to pewnie drożej np. 2 x 40 zł – to jest 80 złociszy co daje razem 150 pln. Sam dyrektor przyznał, że na takiej ustawie to niejeden się „wybuduje” a firmy dziewiarskie w CHRL zacierają malutkie rączki – chociaż podobno owe okrycia są wyprodukowane według P. Dyr w Polsce ;-)) hehe! Dobre! ;-). Mnie osobiście „urzekło” „profesjonalne” przygotowanie ofertowe na strój dla dzieci (brak alternatywy w wyborze), refleksja taka mnie ogarnęła -jak dziecko będzie wytrzymywało cały rok szkolny w krótkim rękawku?, czy ubierając inną bluzę pod spód np. z długim rękawkiem wiadomo, że każde dziecko w inny kolorze - zostanie zrealizowana idea „jednolitości” o spodniach i spódniczkach nie było mowy - słowem wg mnie niepotrzebny wydatek, bzdura i absurd estetyczny i wychowawczy! Jak było - tak zostanie! tyle że drożej i znów ktoś „sieczkę” zbije i z kieliszkiem czegoś mocnego w cieniu nadmorskiej palmy radować się będzie, że ciemny naród dał się zrobić w „bambuko”. A czy może nie lepiej interpretować jednolite jako np. „granatowa” bluza i spodnie obojętnie skąd i jakiej marki! Dla chłopców - a dla „pępuszków” naszych ukochanych – biała bluzeczka i granatowa spódniczka midi? Na to pani „mądra” z rady - do mnie oczywiście! A wie pan ile jest odcieni „granatu” - a ja jej że nie! Ale to chyba nie ma znaczenia – wiadomo, że granatowy to nie zielony a strój jednolity jest! Zaproponowałem więc czarny lub biały! A ta sama „mądrala” przecież te kolory też mają odcienie – niech pan zapyta plastyka jakiegoś... o k...wa! To mnie ubodło - przecież ja nim jestem – co przemilczałem - cały mój dorobek i wiedzę w jednej chwili szlag trafił! No cóż człowiek uczy się całe życie! (tak się zastanawiam co z wiedzą tych zacnych ludzi, którzy mnie uczyli)
Już chciałem rozpocząć teoretyczne rozważania na temat „czerń w przyrodzie nie istnieje” co zaproponowałem - ale owa mądra głowa tematu nie podjęła! Owe „propozycje” poddano głosowaniu: wyniki były następujące: za 67, 1 głos przeciw - wstrzymujących 0 – czyj głos przeciw wiadomo! I tak chcąc niechcąc muszę mojego syna ubrać w koszulkę pana dyrektora i pani z rady – bo jeden przeciw wszystkim pozostałym szans k..wa nijakich nie ma!

Panie ministrze weź pan jaśniej k...wa precyzuj nowelizacje – żeby naród nie miał wątpliwości co znaczy „jednolity strój”! Choć przyznaję, że dla mnie to jasne;-))

Pozdro! edukacyjno-plastyczne!