Luzor 11 Słowiański

Zamieszczony 18.05.2010

Perperuna lub Dodola czy Peperuda

Zanim wytłumaczę znaczenie tych nazw pozwólcie, że przytoczę pewną opowieść.

Kiedy to w roku 2008 przyjęliśmy zaproszenie na wieczorny koncert w ramach Festiwalu Piosenki Słowiańskiej nie myślałem jakie dziwne okoliczności i zdarzenia nastąpią po tym fakcie. Otóż w dniu koncertu przed wyjazdem wróciłem do domu po pracy żeby zabrać niezbędny sprzęt. Kiedy podjechałem pod dom zauważyłem plamy znajdujące się pod oknami na piętrze. Pomyślałem, że może czymś się zabrudziła fasada. Kiedy podszedłem bliżej spostrzegłem, że po ścianie pod oknami spływa woda. Zamarłem. Dość nerwowo i zarazem z niedowierzaniem otworzyłem drzwi wejściowe. W korytarzyku, nic. Wszedłem głębiej, w jadalni moją uwagę przykuł żyrandol i spływająca po nim woda. Czy z żyrandola może płynąć woda? Pomyślałem, że to raczej odważne założenie. Wszedłem do saloniku i wszystko stawało się coraz jaśniejsze. Tu z sufitów już na całą powierzchnie „padał deszcz”. Tu troszkę spanikowałem. Myśli kłębiły się po głowie. Pewnie pękła instalacja C.O, może rurka z wodą w łazience na pietrze. Czym prędzej wpadłem na schody po których spływała wartkim nurtem zgrabna kaskada. A poprzedzał ją gęsty wodospad znad wejścia na schody (taka domowa wersja Niagary). Na piętrze okazało się, że w dwóch pokojach można śmiało zorganizować zawody żeglarskie lub przynajmniej poserfować. Odciąłem dopływ wody. Nie dlatego, że mi się nie podobało lecz dlatego, że wodociągi strasznie kasują. Tak zalało mnie i moje dobra wszelakie (przed koncertem na Słowiańskim Festiwalu). Nadmieniam, że w sprawach koncertowych z ramienia organizatora kontaktowała się ze mną piękna słowianka o pseudonimie „Peperuda” i tu pojawia się pierwszy niezrozumiały termin z tytułu. Aż do dzisiaj wiedziałem, że nazwa ta oznacza „Motyla” zdaje się, że po bułgarsku. Ale nawet ta wspaniała niewiasta, która nosi to piękne imię być może nie wie, że bałkańska Peperuda – to słowiański obrzęd przywoływania wody i deszczu podczas suszy. O czym ja dowiedziałem się dzisiaj. Nic w tym nadzwyczajnego powiesz czytelniku drogi, jednak to nie koniec tej opowieści. Retrospekcja: miesiąc przed koncertem w Poznaniu zespół Slovian'sky miał zagrać na wyspie w Pile. Wszyscy muzycy dotarli na miejsce w ten piękny dzień o umówionej porze. Nagle z zachodu naciągnęły czarniutkie i ciężkie pierzynki i tak pierdolnęło, że po prądzie słychu nie było i koncert diabli wzięli. Innym zaś razem pojechaliśmy do pięknych Kleszczel i tu wśród wspaniałej atmosfery tworzonej przez niezwykłych ludzi czekaliśmy na występ. Wypili my troszku bimbru – impreza nabierała pędu i nadszedł czas koncertu. Zaczęło się ładnie ale gdzieś przy 4 kawałku na horyzoncie zdarzeń zamajaczyły płynące z południa w tempie Kubicy na prostej – chmurzyska formuły łan – i tak się zdoiły, że spieprzać musieliśmy ile sił w głąb sceny. Więc tak stłoczeni na kupie graliśmy z przerwami do końca. I to niby już koniec, ale nie! Ale nie!

W tym roku dostaliśmy zaproszenie do Złocieńca na „Festiwal sztuk” i co? Rano w majowy dzień niedzielny tak się rozpłakało i zmoczyło, że ni jak tylko zadzwonili, że napierdala i „kańcerta nie budjet”. Teraz czekamy na występ w drugim terminie – jak będzie padało to już nie będę miał wątpliwości, że to klątwa Peperuna czy Dodola.

 

A teraz pojęcia:

Perperuna lub Dodola – bóstwo słowiańskie poświadczone głównie w wierzeniach Słowian południowych. Żeńska hipostaza Peruna

Imię Perperuny powstało poprzez zdublowanie rdzenia w imieniu gromowładcy, zaś forma Dodola przez tabuizację teonimu przy pomocy wyrazu dźwiękonaśladowczego. Źródłosłów imienia bogini wskazuje na powiązania z hetycką Perunaš, hinduskim Pardźanją i skandynawską Fjřrgyn. Najprawdopodobniej z kultem Perperuny związany był praktykowany na Bałkanach obrzęd sprowadzania deszczu i wody o nazwie Peperuda, polegający na polewaniu wodą dziewczyny, stanowiącej "ofiarę" dla Peruna.